czwartek, 12 kwietnia 2018

Trudne tematy

Samobójstwo należy do tematów mocno kontrowersyjnych, czy wręcz tematów tabu, szczególnie w społeczeństwach wysoko rozwiniętych i  szczycących się wysokim standardem życia. Każdego roku odbiera sobie życie w Niemczech około 10.000 ludzi, natomiast prób samobójczych odnotowuje się prawie 15.000. Tym samym samobójstwa są prawie trzy razy częstsze niż wypadki śmiertelne na niemieckich drogach. Myśli samobójcze mogą wystąpić u każdego człowieka, bez względu na stan posiadania i poziom życia; fenomen samobójstwa występuje we wszystkich klasach społecznych.  Większość prób samobójczych dotyczy nastolatków i młodych dorosłych, częściej kobiet niż mężczyzn, ale to mężczyźni najczęściej odbierają sobie skutecznie życie. Mnie interesuje następujące pytanie: czy samobójstwo jest działaniem samolubnym czy może w pełni usprawiedliwionym? Ludzi, którzy odbierają sobie życie trudno zrozumieć, szczególnie tym, którym życie nie szczędziło trosk i rzucało kamienie pod nogi, pomimo to, budowali swoje życie z uporem, poszukując własnego szczęścia. Ale są ludzie, którzy popełniają samobójstwo, bo  nie widzą innego rozwiązania niż własna śmierć; podjęli trudną decyzję i realizują ją konsekwentnie do końca. Moim zdaniem samobójstwo nie jest grzechem, przynajmniej nie tak jak to widzi i ocenia kościół, ponieważ każdy człowiek ma prawo decydować o własnym życiu, i nie musi żyć na siłę, jeżeli jego ból, który nosi w sobie - fizyczny lub psychiczny, realny lub urojony - jest tak wielki, że jedynym wyjściem jest jego kres. Ale w żadnym wypadku nie jest najlepszym a już na pewno nie jedynym rozwiązaniem. Europejczycy dumni są ze swojej wolności i prawa do samostanowienia, śmierć samobójcza uważana jest za prawo do decydowania o swoim życiu, ale czym staje się ta wolność, kiedy człowiek dobrowolnie rezygnuje z cudu życia; to już nie jest wolność, to jest jej karykatura. Ale najgorszą rzeczą w każdym samobójstwie jest moim zdaniem fakt, że najwięcej i całkowicie niezasłużenie cierpią najbliżsi tych samobójców, którzy następnie bardzo często obwiniają się za tę nieoczekiwaną śmierć, że nie uważali, że nie zwrócili uwagi, że nie szukali okazji do rozmowy, że o niczym nie wiedzieli i nie słyszeli itd. Czym więc jest samobójstwo? Lekkomyślnością czy bezwzględnością? Protestem czy rezygnacją? Moim zdaniem jest to działanie tchórzliwe, ponieważ zawsze jest łatwiej poddać się, niż stawić czoła wyzwaniom, dodatkowo bardzo egoistyczne. Żaden człowiek  nie jest sam na tym świecie, nawet jeżeli jest święcie przekonany, że tak jest. Depresja  i zespół wypalenia zawodowego (Burn-out syndrom) stały się chorobami społecznymi, co jeszcze bardziej utrudnia możliwości przełamania kryzysów. Nie bez znaczenia jest także fakt, że nowoczesne społeczeństwa wywierają ogromną presję aby coraz więcej produkować i konsumować. Słabi psychicznie i wrażliwi ludzie nie nadążają i poddają się zbyt szybko. Zrażeni do życia i przytłoczeni ogromem problemów rezygnują zbyt szybko z walki. Istnieje zaledwie kilka powodów, które moim zdaniem  mogą ewentualnie usprawiedliwić śmierć samobójczą (np. nieuleczalna choroba, codzienna walka z bólem, całkowity paraliż ciała), ponieważ śmierć samobójcza to najgorszy sposób rozprawiania się z problemami życiowymi, bez względu na to, kto się zabija i w jaki sposób to czyni. Są to w większości niepotrzebne i bezsensowne śmierci. Trzeba koniecznie komuś zaufać, wtedy istnieje szansa na wyjście z kryzysowej sytuacji, przy czym nie musi to być obowiązkowo lekarz psycholog czy lekarz psychiatra. Bez szukania kontaktu i pomocy u innych ludzi, już sama myśl odebrania sobie życia może stać się ostatecznym wyrokiem.

Kilkukrotnie podejmowałem próby pisania wierszy o samobójstwie, szczególnie gdy dowiadywałem się o takim zdarzeniu np. gdy młodzi ludzie rzucali się pod podmiejskie pociągi. Chciałem zrozumieć powody, wczuć się w sytuację, rozważyć szanse i możliwość powrotu do normalnego życia. Sporo napisałem dotychczas na ten temat - za każdym razem było to dla mnie zadanie mocno intrygujące i emocjonalne, analityczne i filozoficzne - ale tylko dwa wiersze nie wylądowały ostatecznie w koszu. Dzisiaj prezentuję jeden z  nich.




środa, 21 marca 2018

Wiosna, wiosna, wiosna

Tego nie sposób nie zauważyć: świat wokół nas odradza się. Nastaje kolejna wiosna. Dni stają się coraz dłuższe, słońce pokazuje się coraz częściej, temperatura na zewnątrz rośnie, ptaki ćwierkają intensywniej i niestrudzenie budują gniazda, drzewa, krzewy i kwiaty zaczynają wypuszczać pąki, zwierzęta oczekują przyjścia na świat potomstwa. Przyroda odradzając się na nowo, budzi także ludzi z zimowego odrętwienia. Wiosna to czas odnowy i budzenia się wiosennych uczuć. Czy wiosenne uczucia istnieją naprawdę? Czy jest to tylko wytwór naszej wyobraźni? Jeżeli istnieją naprawdę, to co wpływa na tę wiosenną eksplozję uczuć?

Wielu naukowców przyjmuje, że uczucia wiosenne faktycznie istnieją. Jednak nie tłumaczą tego nagłym wzrostem poziomu hormonów płciowych w organizmie, lecz hormonem snu melatoniną i hormonem szczęścia serotoniną. Melatonina - hormon zdrowego snu i poprawnego rytmu biologicznego - jest produkowana przez szyszynkę, niewielki organ usytuowanym w naszym mózgu. W trakcie trwania okresu zimowego a także nocą jest to produkcja bardzo wzmożona, co sprawia, że ​​czujemy się bezwładni i apatyczni, zmęczeni i senni. Kiedy nadchodzi wiosna, wraz z nią wzrasta natężenie światła i ciepła, w wyniku czego nasz organizm wytwarza mniej melatoniny, przez co stajemy się bardziej aktywni. W tym samym czasie wzrasta produkcja serotoniny, co sprawia, że ​​stajemy się bardziej radośni. Hormony płciowe nie mają bezpośredniego wpływu na nasze wiosenne emocje, a tym samym na eksplozję wiosennych uczuć. Mężczyźni osiągają maksymalną produkcję testosteronu dopiero na początku lata, a równowaga hormonalna kobiet nie jest uzależniona od pory roku, zwłaszcza, że ​​znaczna część kobiet przyjmuje środki antykoncepcyjne, w związku z czym, ich organizmy nie podlegają hormonalnym wahaniom. To, że najwięcej dzieci poczętych jest na wiosnę jest także legendą, co potwierdzają statystyki urodzeń: według nich większość dzieci poczęta jest w drugiej połowie roku.
Niektórzy naukowcy zaprzeczają teorii wiosennych uczuć. Twierdzą, że sztuczne światło i ogrzewanie zapewniają nam nawet zimą wystarczający poziom serotoniny w organizmie, a wiosenne uczucia, uwarunkowane hormonalnie, według nich nie istnieją w ogóle. W rzeczywistości to zupełnie inne czynniki wydają się wpływać na nasze uczucia na wiosnę. Potrafimy przeżywać wiosnę wszystkimi zmysłami: zapachy mokrej ziemi, trawy i mchu budzą wspomnienia z ubiegłych lat i pozwalają cieszyć się na nadchodzące, kolejne lato. Ponadto wiosna, szczególnie pełnia wiosny w maju, oferuje wiele atrakcji wizualnych: słoneczne dni, kolory kwiatów i zieleń krzewów wyciągają nas z naszych domów na zewnątrz, dekolty sukienek i zgrabne łydki kobiet zwiększają naszą gotowość i chęć do flirtowania a tym samym uaktywniają i wzmacniają nasze wiosenne uczucia.
Osobiście jestem bardzo podatny na wiosenne uczucia i każda kolejna wiosna sprawia, że kwitnę wewnętrznie, nabieram sił żywotnych a także - co w moim przypadku jest niezwykle cenne - bardzo mocno i wyraźnie odczuwam cud i magię życia; to wszystko sprawia, że mój akumulator emocjonalny kipi życiową energią.



niedziela, 11 marca 2018

Starzeć się to żadna sztuka

Każdy człowiek, wcześniej czy później, zaczyna zastanawiać się nad swoją starością, ale każdy czyni to na swój niepowtarzalny sposób. Nie może być inaczej, bo przecież każdy człowiek jest inny. Przypominanie sobie o tym, co było piękne i interesujące w naszym życiu jest także częścią tego myślenia, im jesteśmy starsi, tym częściej i chętniej sobie o tym przypominamy. "Wielka szkoda, że to wszystko tak szybko minęło", mówią pesymiści i wyglądają przy tym na bardzo zmartwionych. "Co minęło już nie wróci", mówią optymiści i mrugając znacząco okiem, rozglądają się za nowym wyzwaniem. Wszystko zależy od nastawienia do własnego życia i do życia w ogóle. Ja także stawiam sobie pytania dotyczące mojej starości. Nie wiem jak będzie wyglądała, bo nie wiem czy pozostanę psychicznie i fizycznie w pełni sprawnym człowiekiem. Ale jedno wiem na pewno, nie chciałbym aby starość pozbawiła mnie moich wspomnień i prawa do samostanowienia, chciałbym pozostać nadal wolnym i niezależnym od nikogo człowiekiem. Tymczasem piszę o tym wiersze, obowiązkowo pozytywne w swoim przesłaniu, bez czarnowidztwa i popadania w panikę. Mam nadzieję, że “wykraczę sobie” pogodną starość.




czwartek, 8 marca 2018

Marcowa audycja Grażyny Kamień-Söffker na antenie Radia Flora. Hanower, 3.03.2018

Kolejna audycja "Gadu Gadu" autorstwa Grażyny Kamień-Söffker na antenie hanowerskiego Radia Flora zawierała tematy ważne i aktualne dla niemieckiej Polonii. W programie komentarz Grażyny Kamień-Söffker do listu marszałka Sejmu skierowanego do Polonii oraz jej krótka sonda wśród hanowerskich rodziców na temat dwujęzyczności, felieton Izabeli Nawrat o nauczaniu polskich dzieci żyjących w Niemczech języka ojczystego, felieton Katarzyny Piątkowskiej-Durki o trudach zakupów w Niemczech, mój felieton z okazji obchodzonego corocznie 21 marca Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego oraz  spotkanie Grażyny Kamień-Söffker z polskimi bezdomnymi w Hanowerze. Dzisiaj publikuję pełny zapis tej audycji, którą można wysłuchać także w zakładce Programy radiowe.

Pełny zapis audycji "Gadu Gadu" na antenie Radia Flora, wyemitowanej 3 marca 2018 roku






poniedziałek, 5 marca 2018

Paradoks cywilizacyjny

Jeszcze nigdy w historii ludzkiej cywilizacji człowiek nie posiadał tak wiele różnorodnych, bardzo szybkich i niezawodnych środków komunikacji, ale także jeszcze nigdy w historii ludzkiej cywilizacji człowiek człowiekowi miał tak mało do powiedzenia.

Symbole i znaki graficzne wypierają pismo, smileys mówią o nas więcej, niż my sami jesteśmy w stanie o sobie powiedzieć. Język ludzki redukowany jest do ultra krótkich wiadomości i symboli. W ciągu ostatnich sześciu lat smartfony całkowicie zmieniły nasze życie. Ale intensywne używanie telefonów komórkowych ma już daleko idący i negatywny wpływ na naszą sprawność umysłową i nasze zdrowie, czyniąc nas jednocześnie nieszczęśliwymi i nieproduktywnymi. Nowoczesny telefon komórkowy nie jest już symbolem statusu społecznego, ten mini komputer w kieszeni każdego człowieka obiecuje szybkie szczęście, pewność siebie a niezliczone źródła informacji dają poczucie sprawności intelektualnej. Dzięki laikom i niezliczonym wiadomościom otrzymujemy potwierdzenie i uznanie społeczne, a “bycie na bieżąco” daje nam poczucie bezpieczeństwa i kontroli. Ale ciągła interakcja coraz częściej wywołuje w nas złe uczucia, takie jak niezadowolenie, przemęczenie. Super nowoczesne, błyskotliwe urządzenie powoli niszczy nasze szczęście. Mimo to, nie rozstajemy się z naszym smartfonem. Dlaczego nie możemy się od tego urządzenia oderwać? Ponieważ smartfony uzależniają. Psychologowie twierdzą, że ​​przewijanie ekranu aktywuje te same procesy metaboliczne w mózgu co u narkomanów. Ciągła komunikacja z przyjaciółmi, znajomymi lub kolegami z pracy za pośrednictwem mediów społecznościowych, takich jak np. Facebook, wydaje się mieć największy potencjał uzależniający. Teza jest jednak bardzo kontrowersyjna. Jest oczywiście bardzo wielu ludzi, którzy nadmiernie używają swojego smartfona. Ale to, czy spełniają kryteria uzależnienia, czyli uznanej choroby psychicznej, jest jeszcze zbyt mało zbadane. "Uzależnienie od smartfona" jako kategoria diagnostyczna nie istnieje w żadnych podręcznikach klasyfikacyjnych dla psychologów i psychiatrów. Niemniej, zdajemy już sobie coraz częściej sprawę, że jesteśmy wyczerpani informacjami, które nieustannie nas atakują. Nasze mózgi są całkowicie przeładowane obfitością informacji i nieustanną komunikacją z dziesiątkami lub setkami ludzi. W najgorszym przypadku zależność ta prowadzi do kompletnego wypalenia i w rezultacie do ciągłej bezsenności, wewnętrznej pustki, apatii i utraty sensu życia. Pytanie tylko, co robić aby nie wpaść w całkowite uzależnienie? Odpowiedź jest tylko jedna. Świadome ograniczanie konsumpcji elektronicznej, którą oferują telefony komórkowe w naszym codziennym życiu, jest jedyną rzeczą, która może przynieść pożądany efekt na dłuższą metę. Nasze mózgi potrzebują takiego odpoczynku od elektronicznych mediów, bo inaczej możemy wpaść w poważne tarapaty zdrowotne. Człowiek nie jest stworzony, aby być ciągle on-line. Pozwólmy naszym telefonom, z szacunku dla własnego zdrowia, pozostawać na dłużej w szufladach.

Chociaż należę do pokolenia, wychowanego na  doskonałej literaturze fantastycznonaukowej, to jednak mam poważne kłopoty aby wyobrazić sobie świat za 30 lat. Do tego czasu dokonana się i w pełni zmaterializuje kolejna rewolucja cywilizacyjna, tym razem rewolucja cyfrowa. Pytanie tylko, czy pozostaniemy w dalszym ciągu panami tego świata? czy może staniemy się niewolnikami cyfrowej inteligencji? w pełni od niej uzależnieni i ubezwłasnowolnieni? żyjącymi w takt komputerowych procesorów i stosownie do programowych algorytmów?



wtorek, 27 lutego 2018

Radio Flora w Hanowerze zaprasza na kolejną, nie tylko polonijną audycję "Gadu Gadu"

Zapraszam w najbliższą sobotę, 3 marca 2018 roku o godzinie 12.00, do wysłuchania audycji w języku polskim, emitowanej na antenie Radia Flora w Hanowerze. W audycji przygotowanej i prowadzonej przez jej autorkę Grażynę Kamień-Söffker, oprócz aktualnych tematów polonijnych, będzie można wysłuchać mojego felietonu, który przygotowałem w związku z obchodzonym corocznie 21 lutego Międzynarodowym Dniem Języka Ojczystego.