piątek, 20 stycznia 2017

Konkurs muzyczny "Napisz piosenkę o Opolu"

Muzeum Polskiej Piosenki w Opolu ogłosiło pod koniec października 2016 roku konkurs pt. "Napisz piosenkę o Opolu". Celem konkursu było stworzenie utworu słowno-muzycznego promującego miasto Opole, m.in. w kontekście jubileuszu 800-lecia miasta oraz jego artystyczne wykonanie. Piosenka mogła być stworzona w dowolnym gatunku muzycznym, a jej tekst musiał zawierać co najmniej jeden raz użyte słowo „Opole”. Wraz z Mirkiem Suligą - liderem grupy "Wędrowne Gitary" postanowiliśmy wziąć udział w tym konkursie. Napisałem tekst piosenki "Dzień dobry Opole, dzień dobry", który bardzo szybko zainspirował Mirka do skomponowania i zaaranżowania muzyki, utrzymanej w stylu, który łączy w sobie elementy popu i rocka. Chwytliwa melodia oparta przede wszystkim na gitarach elektrycznych i instrumentach perkusyjnych - elementy typowe dla rocka - zawierająca wiele powtórzeń - tak typowych dla muzyki pop - doskonale pasowała do mojego tekstu. Wokalistą, gitarzystą i realizatorem dźwięku jest także Mirek Suliga, który zrealizował to nagranie wraz ze swoją grupą "Wędrowne Gitary" w studio muzycznym. Realizacja muzyczna była równie szybka jak napisanie tekstu, i już na początku grudnia 2016 wysłaliśmy gotową piosenkę na opolski konkurs.
Przed napisaniem tekstu tej piosenki, postawiłem sobie dwa główne pytania: z jakiej perspektywy chcę snuć moją opowieść o Opolu? oraz o czym chcę opowiadać? Wybór padł na pierwszą osobę liczby mnogiej - my, czyli sami mieszkańcy Opola opowiadają o swoim mieście, a ponieważ mieszkańcy wiedzą o swoim mieście wszystko, w związku z tym opowiadają o najważniejszych, ich zdaniem, miejscach i sprawach. I taki jest ten tekst: mocno skondensowany i mocno subiektywny.

Rozstrzygnięcie konkursu nastąpiło 20 stycznia 2017 roku, przewidziana była tylko jedna, główna nagroda, którą otrzymał młody twórca z Opola Jędrzej Skiba. Nasza piosenka nie odniosła w tym konkursie spektakularnego sukcesu, co w niczym nie umniejsza jej wartości i uroku. Moim zdaniem, stworzyliśmy bardzo dobrą piosenkę o Opolu; muzyka Mirka Suligi jest niezwykle sympatyczna i świeża, zgrabnie zaaranżowana, doskonale dopasowana to tekstu, nośna w swoim przesłaniu oraz przede wszystkim łatwo wpadająca w ucho. Dzisiaj prezentuję ją po raz pierwszy na moim blogu i mam nadzieję, że zostanie dobrze przyjęta przez wszystkich czytelników, nie tylko przez mieszkańców Opola. Jak Mirek Suliga, wspierany wokalnie przez Jarosława Chudzińskiego i Dariusza Jeduta, śpiewa tę piosenkę, przekonajcie się sami - ja pozostaję fanem jego talentu kompozytorskiego i wokalnego i cieszę się na kolejne, wspólne projekty muzyczne. Miłego słuchania.
____________________________________________________________________________________________________________________________________
"Dzień dobry Opole, dzień dobry" - muzyka Mirek Suliga, słowa Waldemar Kostrzębski
Wędrowne Gitary w składzie:
Mirosław Suliga - wokal, gitary akustyczna i elektryczna
Jarosław Chudziński - gitary akustyczna i elektryczna
Dariusz Jedut - gitara basowa
Grzegorz Wnęk - instrumenty perkusyjne



sobota, 14 stycznia 2017

Rozważania o ... wyobraźni

Zawsze uważałem, że wyobraźnia i nadzieja, to dwie główne siły rozwoju człowieka i ludzkiej cywilizacji w ogóle. Wyobraźnia jest źródłem inspiracji i kreatywności, natomiast nadzieja nie pozwala stanąć w miejscu i jest katalizatorem wszelkich procesów rozwojowych. Nie zawsze tak jest, niekiedy zbyt wielka wyobraźnia może sprawiać ludziom problemy, szczególnie w przypadku utraty wiary i nadziei, kiedy rzeczywistość przytłacza i często jest także bardzo drastyczna, wtedy może stać się czynnikiem chorobotwórczym, powodującym stany depresyjne i paranoiczne. Ja chciałbym jednakże skupić się dzisiaj na pozytywnej, enigmatycznej funkcji wyobraźni. W moim życiu, zarówno prywatnym jak artystycznym, wyobraźnia odgrywa kluczową rolę, jest aktywatorem wszelkich moich poczynań a także bardzo specyficznym lustrem dla moich poetyckich kreacji. Ale to nie wyobraźnia inspiruje mnie do pisania, inspiracją do poetyckiej pracy jest rzeczywistość, którą bardzo dokładnie obserwuję, wychwytując to, co mnie w niej porusza, zachwyca i fascynuje. Wyobraźnia pełni w procesie twórczym rolę zwierciadła, w którym odbijają się moje obserwacje, które następnie projektowane są przez to zwierciadło na kartkę papieru. Wszystkie moje teksty lub ich znaczna większość powstają w mojej wyobraźni, najpierw powstają w mojej głowie obrazy, które następnie próbuję opisać słowami. Moja rzeczywistość i moja wyobraźnia zmieniają nieustannie swoje pozycje, przemieszczają się i przechodzą jedna w drugą, jak u małego dziecka, które w procesie poznawania świata, nie odróżnia często gdzie kończy się wyobraźnia a zaczyna rzeczywistość i odwrotnie, kiedy rzeczywistość przekształca się w obraz wyobraźni. To, co różni moją wyobraźnię od wyobraźni dziecka, to fakt, że mam nad tym przemieszczaniem pełną kontrolę i czynię to świadomie. W miarę dorastania człowieka zmienia się dystans pomiędzy wyobraźnią a rzeczywistością; z upływem czasu staje się on coraz większy i większy. Trudy życia, codzienna szarówka i bytowe problemy sprawiają, że znaczna część ludzi pozbywa się swoich marzeń i nie odwołuje się już nigdy do swojej bujnej wyobraźni, uważając, marzenia za nierealne wysiłki, mające negatywny wpływ na ich życie lub nic nie wnoszące do ich smutnego życia. Odrzucając świadomie tę wrodzoną zdolność człowieka do tworzenia w swojej świadomości czegoś nowego i odkrywczego, skazują się, mniej lub bardziej świadomie, na apatię i marazm. Wielki Albert Einstein powiedział kiedyś, tu cytuję " że wyobraźnia jest ważniejsza niż wiedza, ponieważ nasza wiedza jest zawsze ograniczona, podczas gdy wyobraźnią możemy ogarnąć cały świat”. Marzenia na jawie nie muszą oznaczać, że poruszamy się w świecie mrzonek, bez sensu i bez celu. Marzenia na jawie to olbrzymi potencjał, który upiększa nasze życie, wzbogaca i uskrzydla. Wyobraźnia ludzka nie zna żadnych granic, nie tłummy jej więc w sobie, nasze życie stanie się wtedy bardziej kolorowe i ciekawsze, i kto wie? może odkryjemy w sobie talenty, o których nie mieliśmy dotąd bladego pojęcia.





czwartek, 29 grudnia 2016

Nowy Jork, Tajlandia, Dominikana czy własne miasto?

Dla wielu mieszkańców Europy (szczególnie Europy zachodniej) żadna droga nie jest zbyt długa i kosztowna aby spędzić fantastyczny, sylwestrowy urlop z dala od zimnej i wilgotnej aury naszego starego kontynentu. Można by wznieść noworoczny toast w Tajlandii lub bawić się do białego rana na jednej z Wysp Kanaryjskich. Czymś bardzo szczególnym byłoby powitanie Nowego Roku na Times Square w Nowym Jorku lub na jednej z cudownie białych, piaszczystych plaż Dominikany. W tym miejscu chciałoby się powiedzieć: że wędrowców i turystów nie powinno  się zatrzymywać, dlatego należy życzyć im szerokiej drogi i doskonałego urlopu. Ale przecież wszyscy inni, którzy na przełomie roku pozostają w swoich miastach i domach - niekoniecznie ze względów finansowych - mogą spędzić ten czas nie mniej radośnie i nie mniej sympatycznie. Powitanie Nowego Roku w wąskim kręgu przyjaciół - przy pysznych posiłkach i napojach, przygotowanych specjalnie na ten wieczór, podczas luźnych i sympatycznych rozmów, przy dobrym  winie i ulubionej muzyce - ma w sobie także coś magicznego. A kiedy wybije dwunasta, sztuczne ognie i fajerwerki ozdobią nocne niebo, można kieliszkiem zimnego szampana (lub dwoma) wznieść wspólnie toast za pomyślność w Nowym Roku. Miejmy nadzieję, że rok 2017 będzie rokiem spokojnym i interesującym, otwierającym nowe perspektywy i szanse. Wszystkim czytelnikom bloga "Poezja po godzinach" - bez względu na to gdzie powitają Nowy Rok - życzę dobrego zdrowia, spełnienia wszelkich życzeń i realizacji planów. Wszystkiego dobrego i ... na zdrowie.




piątek, 25 listopada 2016

Poezja i fotografia

Czy fotografowanie i pisanie wierszy posiada wspólny mianownik? Jestem przekonany, że tak. Ale na początek krótka dygresja. Najdoskonalszy nawet sprzęt (aparat fotograficzny, obiektyw, komputer) nie zastąpi wiedzy i talentu człowieka, który posługuje się tym sprzętem. Olbrzymi postęp technologiczny sprawił, że posiadanie kamery i fotografowanie jest zjawiskiem powszechnym. Ale większość posiadaczy aparatów fotograficznych, zafascynowana samą technologią, tylko rejestruje obrazy i nie zastanawia się nad tym, że fotografowanie to także sztuka, sztuka fotografowania. Mnie od wczesnej młodości interesowała fotografia, a dokładniej teoria fotografii. Pierwszą, poważną książką na ten temat była dla mnie "Fototechnika" pod redakcją Gerharda Teicher'a. Gruba, ponad 650 stronicowa księga pozwoliła mi zrozumieć, że sam sprzęt to za mało, aby dobrze fotografować. Niezbędna jest także wiedza czysto teoretyczna. Książkę tę posiadam do dzisiaj, ponieważ lektura tej trudnej książki, to początek moich fascynacji fotografią. Kiedy fotografuję i kiedy piszę, staram się, aby każdy zarejestrowany obraz i każdy napisany wiersz, zawierał jakąś prawdę, jakiś przekaz, jakąś tajemnicę, drugie dno, cząstkę mnie samego. Dzisiaj posiadam doskonały sprzęt fotograficzny i nadal bardzo chętnie fotografuję ale nigdy nie zapomniałem, że fotografowanie to sztuka dostrzegania niezwykłości tego świata, widzianymi z bardzo wąskiej i subiektywnej perspektywy. To samo dotyczy poezji, która w swoim skondensowanym języku kryje prawdy o nas i wyraża emocje, które w nas tkwią. Poezja jest jednocześnie monologiem i dialogiem, modlitwą i krzykiem, poszukiwaniem tego najlepszego sposobu wyrażenia emocji, ukrytych w metaforach i alegoriach. Wspólnym mianownikiem, który łączy  poezję i fotografię, to sztuka patrzenia na otaczającą nas rzeczywistość, przez pryzmat własnych emocji. Poeta i fotograf nie opisują świata, oni tworzą nowy świat. Budują go na swoich emocjach i wzruszeniach, dopasowując do swoich nieokiełznanych wyobrażeń i fascynujących wizji. Poniższy wiersz to próba opisania tego, co wspólne dla obu tych sztuk.





wtorek, 8 listopada 2016

Listopadowa audycja Grażyny Kamień-Söffker w Radiu Flora. Hanower, 5.11.2016

Kolejna audycja "Gadu Gadu" autorstwa Grażyny Kamień-Söffker na antenie hanowerskiego Radia Flora zawierała tematy ważne i aktualne dla niemieckiej Polonii, m.in. wspomnienie Zbigniewa Kaczmarka o zmarłym niedawno wielkim, polskim twórcy filmowym Andrzeju Wajdzie oraz wpleciony w to wspomnienie gorzki i bolesny acz celny obraz aktualnej sytuacji politycznej w Polsce, felieton Katarzyny Piątkowskiej-Durki o wielostronnych zaletach śpiewu, relacja Marcina Przybysza i Michała Kochańskiego ze spotkania młodych liderów polonijnych w Getyndze oraz moje dwa "zaduszkowe" wiersze i krótkie opowiadanie "Listopadowa impresja", utrzymane w tym samym klimacie. Dzisiaj publikuję pełny zapis tej audycji, którą można wysłuchać także w zakładce Programy radiowe.
___________________________________________________________________________________________________________________________________
Pełny zapis audycji "Gadu Gadu" na antenie Radia Flora, wyemitowanej 5 listopada 2016






niedziela, 30 października 2016

In Memoriam

Wawer jest jedną z dzielnic prawobrzeżnej Warszawy i chyba najbardziej zieloną. Tam, przy ulicy Kościuszkowców, na granicy Rezerwatu  Przyrody, Lasu im. Jana III Sobieskiego, znajduje się Cmentarz Ofiar II Wojny Światowej, założony w listopadzie 1939 roku, jako cmentarz wojenny dla żołnierzy poległych w Wawrze, Aninie i okolicach. Cmentarz został kompletnie zniszczony podczas Powstania Warszawskiego i ponownie odbudowany w 1965 roku. W młodości często odwiedzałem ten cmentarz - wiosną, latem, jesienią i zimą, pora roku nie odgrywała żadnej roli - nie tylko dlatego, że tam pochowany jest mój dziadek, ale przede wszystkim ze względu na piękne położenie tego uroczego, leśnego cmentarza oraz na szczególną atmosferę, która zawsze towarzyszyła tam moim wizytom. Szczególnie późnojesienny cmentarz budził mój respekt i podziw, bardzo zadbany, pełen zadumy, blasku zniczy i tych niesamowitych kolorów jesiennych chryzantem, a wszystko to pod baldachimem wspaniałego, starego drzewostanu. Wiersz, który dzisiaj publikuję to poetycka impresja, jedna krótka chwila zatrzymana w  wierszu. To jest mój pokłon dla tych, którzy stracili życie dla naszej wolności i spoczywają w tej leśnej nekropolii.