wtorek, 9 stycznia 2018

Moje lektury - Jan Skaradziński - "Rysiek"

Książka Jana Skaradzińskiego "Rysiek" to drugie wydanie jedynej na rynku biografii Ryszarda Rydla, która ukazała się nakładem wydawnictwa muzycznego In Rock. Od pierwszego wydania książki minęło 15 lat, które autor intensywnie wykorzystał aby dotrzeć do wielu świadków tamtych czasów i wydarzeń, przyjaciół, znajomych, sąsiadów, muzyków, którzy chętnie podzielili się swoimi wspomnieniami o Ryszardzie Riedlu, liderze kultowej grupy Dżem, człowiekiem nadzwyczajnym w swojej zwyczajności, charyzmatycznym  i utalentowanym artystą, obdarzonym niepowtarzalnym i natychmiast rozpoznawalnym głosem. Jest to książka o wielkim artyście i ułomnym człowieku, który żył w swoim świecie i próbował zamienić hipisowską utopię w rzeczywistość. Jest to książka o życiu i śmierci artysty, który sam się zniszczył. Dla wszystkich fanów Ryśka Riedla i miłośników jego talentu, do których ja także należę, jest to lektura obowiązkowa i fascynująca zarazem, ponieważ  już w trakcie czytania legenda Ryśka Riedla odżywa na nowo i w pełnym blasku.
 Pierwszy raz o zespole Dżem i Ryśku Riedlu usłyszałem na początku lat 80-tych, kiedy ukazał się ich pierwszy singiel "Paw", natomiast pierwszym albumem była kaseta "Zemsta nietoperzy", kupiona przeze mnie chyba w 1987 roku. To była kompletnie inna muzyka od tej, której słuchałem do tamtej pory. Pamiętam dokładnie jakie olbrzymie wrażenie zrobiła na mnie zawartość tej kasety: Koszmarna noc, Magazyn mód, Klosz, Boże daj dom, Uwierz Mirando, Uśmiech śmierci i Naiwne pytania słuchałem dzień w dzień i tak mi pozostało do dzisiaj. Posiadam w moich zbiorach tę historyczną już kasetę (można ją odtwarzać bez problemu) oraz wszystkie pozostałe albumy studyjne i koncertowe Dżemu, wydane na płytach CD. Słucham tej muzyki regularnie i bardzo chętnie, ale po przeczytaniu tej książki słucham już inaczej, mając przed oczami tego niepokornego artystę, genialnego i odważnego muzyka, który odważył się opowiedzieć w swoich piosenkach historię swojego życia, bo Rysiek opowiadał o sobie, o swoich fobiach, alkoholowych uzależnieniach, narkomanii i przeżytych kuracjach odwykowych, o swojej awersji do pracy fizycznej i niemożności porozumienia się z ojcem, ale przede wszystkim o swojej wielkiej miłości do muzyki.
"Ryśka Riedla brano powierzchownie za buntownika, tymczasem on od początku do końca pozostawał outsiderem - a to przecież nie to samo" to cytat z pierwszej strony tej książki, którą trzeba koniecznie przeczytać, bo jest to książka o ostatnim polskim hipisie. Zachęcam gorąco wszystkich do lektury tej książki a autorowi Janowi Skaradzińskiemu dziękuję za rzetelną, dziennikarską robotę.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz