Wiersz miesiąca

Wszystkie prezentowane w tej zakładce wiersze powstały w latach 2014-2016 i stanowią materiał do kolejnego tomiku poezji, który ukaże się nie wiem kiedy. Są to wiersze na wskroś współczesne, o konstrukcji najczęściej nieregularnej, pozbawione bogatej metaforyki i innych ozdobników słownych. Proste słowa i klarowne wersy zastosowane są celowo aby czytelnik mógł skoncentrować się całkowicie na treści. Palące problemy współczesnego świata, wszechogarniające poczucie samotności, problemy społeczne, codzienne ludzkie dylematy i rozważania na tematy religijne będą tematami wiodącymi. Oczywiście nie zabraknie także wierszy regularnych i sylabicznych o różnej tematyce. Od czasu do czasu będę przypominał wiersze starsze, które napisałem wiele lat temu. Wiersze będą publikowane pojedynczo tylko raz w miesiącu.



Spolegliwi


ściany pokoju zwierają się z wolna,
wyciszając krzyki wielkomiejskiej ulicy
   
samotnie zjadam kolację,
ty mówisz wciąż o białej sukni,
i spadających z kalendarza kwiatach

lubię twoje pierogi, ale nie cierpię
mierzyć się na słowa,
tak jak nie lubię ciepłego piwa
i dmuchawców, co wciskają się
zawsze pomiędzy

ze wzrokiem łapczywie utkwionym
w gwiazdy, zapieramy się o chłód
prześcieradeł, by w końcu ustąpić,
i odnajdując wspólny rytm, wnikamy
bezszelestnie w zbuntowane życiorysy

echo zachłannych dreszczy odbija się
od akwamaryny ścian naszego
miejsca na ziemi



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz